dsc00559-e1468676164867-744x496

PIECZONY BAKŁAŻAN Z SOSEM JOGURTOWYM

Składniki:

  • 1 bakłażan
  • 1 średni, dojrzały pomidor
  • koperek i natka pietruszki
  • olej rzepakowy tłoczony na zimno – 10 łyżek
  • świeże zioła: bazylia, tymianek, oregano
  • 2 łyżki octu winnego białego
  • 2 ząbki czosnku posiekanego
  • sól i pieprz

Bakłażana przecinam na pół wzdłuż. Miąższ nacinam w kratkę.

Olej mieszam z octem, posiekanymi ziołami, czosnkiem, solą i pieprzem. Polewam tym sosem bakłażana wciskając zioła pomiędzy nacięcia. Wkładam dwie części bakłażana w naczynie żaroodporne, a następnie do rozgrzanego piekarnika w temp. 170 stopni bez termoobiegu (bo za bardzo wysuszy). Piekę ok 40-60 min. Czas zależy od wielkości i dojrzałości bakłażana. Sprawdzam widelcem, czy jest bardzo miękki i oglądam czy jest lekko zarumieniony od góry. DSC00493

Po upieczeniu polewam salsą z jogurtu naturalnego lub tłustej śmietany wymieszanej z drobno pokrojonym pomidorem, koperkiem i natką oraz szczyptą soli.

Na zdjęciu bakłażan podany z sałatką ze świeżego ogórka i sałaty lodowej.

beeyard-50391_1920

PROPOLISOWA CUD-NALEWKA

beeyard-50391_1920

Ta nalewka w moim domu jest od zawsze. Stosowana na wszystkie możliwe dolegliwości. I zawsze niezawodna. Kiedyś leczyli mnie nią moi rodzice, teraz ja leczę swoje dzieci. Z czasem poszerzyłam zakres jej zastosowań o nowe dolegliwości.

Składniki:
30g świeżego propolisu (powinien być lekko błyszczący i dość miękki)
100g spirytusu (70 lub 96%)

Na początek propolis, kupiony prosto z pasieki, należy oczyścić z widocznych zanieczyszczeń. W tym celu zalewamy go zimną wodą i odczekujemy chwilę. Następnie płuczemy na sitku, mielemy i zalewamy spirytusem. Najlepiej od razu w butelce z ciemnego szkła. Mieszamy jak długo się da (najlepiej 30 minut), a następnie odstawiamy w ciemne miejsce na 6 dni. Codziennie przez kilkanaście minut roztwór mieszamy energicznie potrząsając. Po prawie tygodniu butelkę na 2 godziny wkładamy do lodówki, wyjmujemy i filtrujemy przelewając przez gazę. Nalewka jest gotowa. Można ją rozcieńczyć odpowiednią dawką spirytusu do pożądanego stężenia. Ale ja nic w niej już nie zmieniam.

Przechowywać w ciemnym, szklanym opakowaniu, z dala od światła.
Niestety, propolis bardzo brudzi i pozostawia trudne do usunięcia plamy więc zalecam uwagę…

STOSOWANIE

Bóle gardła, nieżyty górnych dróg oddechowych, chrypa, kaszel, angina, grypa
20 kropli na łyżkę cukru (trzymać w ustach aż do rozpuszczenia).
40 kropli na pół szklanki przegotowanej, letniej wody (do płukania gardła i jamy ustnej lub w przypadku problemów żołądkowych do wypicia małymi łyczkami).

Zranienia, oparzenia, zmiany grzybiczne
30-40 kropli na pół szklanki wody. Przemywać 2/3 razy dziennie.

Afty, zapalenie dziąseł, ból zęba
przykładać nasączony wacik lub patyczek kosmetyczny do chorego lub bolącego miejsca (kilka razy dziennie).

Zajady, zmiany trądzikowe na skórze, pęknięte usta
nasączony nalewką patyczek kosmetyczny przyłożyć do zmiany skórnej i przez chwilę przytrzymać (2/3 razy dziennie).

Nieżyt żołądka, niestrawność, efekt przejedzenia, ból wątroby.
– 40 kropli na pół szklanki przegotowanej, letniej wody – pić małymi łyczkami.

Wzmacnianie odporności
20/30 kropel na pół szklanki ciepłej, przegotowanej wody. Można dodać łyżeczkę miodu. Pić co najmniej 1 raz dziennie w okresie przesileń jesiennych i wiosennych.

Pierwsze objawy przeziębienia
– 15 kropli nalewki na łyżeczkę cukru, co 2/3 godziny.

Nadciśnienie
30 kropli nalewki na pół szklanki przegotowanej, ciepłej wody. Pić raz dziennie.

Propolis, jak każdy preparat pszczeli, niestety może uczulać. Dlatego przy pierwszym stosowaniu zalecam ostrożność.

bee-831843_1920

PROPOLIS – PANACEUM NA WSZYSTKO

bee-831843_1920

Każdy produkt pochodzący z ula zadziwia swoimi prozdrowotnymi właściwościami i skutecznością. Badania nad jadem, mleczkiem pszczelim, pyłkiem kwiatowym, propolisem, czy tak oczywistym miodem, każdego roku przynoszą nowe, zaskakujące informacje na ich temat.

Jedną z wciąż do końca nie zbadanych pszczelich tajemnic jest propolis. Jak dotąd rozpoznano 300 substancji wchodzących w jego skład. Znany już w starożytnym Egipcie, swoją nazwę wywodzi z greki i w dosłownym tłumaczeniu znaczy „przedmurze miasta”.

Pszczoły tworzą go z substancji żywicznych zbieranych z wybranych drzew. Młode pączki na drzewach pokryte są balsamiczną warstwą chroniącą przed bakteriami, owadami i grzybami. Pszczoły wykorzystują tę substancje na swoje potrzeby.

Propolis jest niczym innym jak kitem używanym przez pszczoły do uszczelniania ula, ramek lub mumifikowania niechcianych intruzów, np. gryzoni. Pokrywane są nim wszystkie wewnętrzne powierzchnie pszczelego gniazda. Swoją specjalną rolę odgrywa przy wlotach do uli. Każdy z nich jest obłożony cienką warstwą propolisu, dzięki czemu powracające pszczoły-robotnice w drodze do wnętrza przechodzą przez naturalną „komorę” antybakteryjną.

Bo propolis jest przede wszystkim silną substancją antybakteryjną, przeciwgrzybiczną, przeciwzapalną i przeciwwirusową. Ma również właściwości regenerujące, znieczulające i stymulujące układ odpornościowy.

Posiada zdolność blokowania bakterii, wirusów i pierwotniaków. Nie tylko leczy, ale przeciwdziała bardzo wielu chorobom. Jest stosowany w leczeniu grypy, gronkowca złocistego, goi rany, pomaga przy oparzeniach, trądziku, owrzodzeniach; oczyszcza wątrobę, łagodzi nieżyty żołądka, zabezpiecza przed zatruciem metalami ciężkimi. Z powodzeniem radzi sobie ze stanami zapalnymi jamy ustnej, górnych dróg oddechowych, przeciwdziała parodontozie, leczy afty i choroby dziąseł. Wykorzystywany jest w stanach zapalnych dróg moczowych, rodnych, problemach z prostatą. Skutecznie leczy hemoroidy i rany żylakowe. Wspomaga działanie terapii hormonalnych i kuracji antyrakowych. Regularne spożywanie propolisu spowalnia procesy starzenia i przeciwdziała rozwojowi chorób degeneracyjnych.

Bez wahania można stwierdzić, że to lek nie dość, że w stu procentach naturalny, to uniwersalny. Ma również właściwości upiększające i odmładzające.

A najlepsze w nim jest to, że bardzo łatwo przygotować z niego domowe preparaty lecznicze. Jak i na co go stosować w naturalnym leczeniu codziennych dolegliwości: nalewka dobra na wszystko.

pot1920-1280

CZYM ZAGĘŚCIĆ? SPRAWDZONE SPOSOBY NA AKSAMITNE, BEZGLUTENOWE SOSY

pot-820012_1920

Dieta bezglutenowa wydaje się być rezygnacją z wielu codziennych i nie ma co ukrywać, niekoniecznie zdrowych, ale smacznych przyzwyczajeń. Zagęszczane mąką sosy do pieczeni, gulaszu lub innej potrawy w pierwszej chwili wydają się być nieosiągalne. Ale tylko w pierwszej. Bo dzięki „free” zamiennikom mogą być nadal aksamitnie gęste i o wiele zdrowsze.

Mąka z ryżu kleistego

Lekkostrawna, hipoalergiczna i niskokaloryczna. W kuchni azjatyckiej wykorzystywana jest przede wszystkim do deserów. W kuchni „free” świetnie nadaje się m.in. do zagęszczania sosów. Korzystając z niej trzeba pamiętać o zasadzie dotyczącej wszystkich mąk bezglutenowych – bardzo silnie pęcznieją i pobierają płyny. Więc lepiej użyć jej mniej niż w przypadku tradycyjnych mąk, bo inaczej płynny sos zmieni się w gęstą i nieapetyczną papkę.

Mąka z tapioki

Znana głównie wielbicielom Bubble Tea, ale niezwykle wdzięczna w przygotowaniu wszystkich potraw bezglutenowych. Nie ma smaku ani zapachu, za to doskonałe właściwości żelujące. Nie zbryla się, co pozwoli uniknąć niemiłych niespodzianek, których potrafią dostarczyć mieszanki mąk bezglutenowych. Dobrze rozpuszcza się w każdym sosie. Tak, jak w przypadku mąki z ryżu kleistego, trzeba używać jej z umiarem.

W przypadku mąk trzeba zawsze pamiętać by rozprowadzić je najpierw w mniejszej, przelanej do innego pojemnika, ilości sosu właściwego i dopiero po wymieszaniu dokładnym obu składników, dodać do całości potrawy.

Gomasio

Choć oryginalne gomasio posiada sól, to warto przygotować w domu i takie w wersji bezsolnej. Do zagęszczania sosów powinno być zmielone na mąkę. Zmienia, ale jednocześnie też wzbogaca smak sosów. Polecane zwłaszcza do sosów mięsnych.

Złociste siemię lniane

Polskie super food świetnie sprawdza się w roli zagęszczacza. Powinno zostać zmielone w mocnym młynku (należy unikać przegrzania ziaren) tuż przed dodaniem do potrawy. Ma łagodny smak więc nie zmienia smaku sosu, za to świetnie i zdrowo go zagęszcza. Warto dodać je na sam koniec gotowania, aby jak najmniej straciło ze swych dobroczynnych właściwości.

Warzywa

Do sosów pomidorowych: papryka, marchew, niewielka ilość korzenia pietruszki. Do sosów mięsnych: cebula, czosnek, por i opcjonalnie grzyby. Pokrojone warzywa, przed dodaniem do sosu należy obsmażyć w garnku, na niewielkiej ilości tłuszczu, po chwili podlać gorącą wodą i przez kilka minut dusić pod przykryciem. Jeszcze „al dente” zmiksować na jednolitą, gęstą masę i dodać do sosu. To również pyszna, zdrowa i skuteczna metoda oszukania czujnego oka małoletnich warzywnych niejadków.

Wszystkie podane naturalne zagęszczacze można ze sobą mieszać. Zwłaszcza dodanie czy to do mąki, czy do warzyw, siemienia lnianego lub gomasio, to sposób na osiągnięcie pysznego, unikalnego smaku każdego sosu.

 

buraki-i-orkisz-e1460297567450-744x496

SAŁATKA Z BURAKÓW Z ORKISZEM

Składniki:
– 2 ugotowane w mundurkach buraki
– garść roszponki
– garść rukoli
– kilka pomidorków koktajlowych
– 3 łyżki ugotowanego orkiszu
– oliwa z oliwek extra vergine
– olej z pestek dyni
– ocet balsamiczny
Po wystygnięciu buraki obieram ze skórki i kroję w grubą kostkę lub plastry. Na talerzu rozkładam rukolę i roszponkę, na wierzchu kładę buraki i umyte pokrojone pomidorki. Posypuję orkiszem. Polewam oliwą i dodaję jeszcze trochę oleju z pestek dyni, skrapiam wszystko octem balsamicznym. Zawsze mile widziana jest tu natka pietruszki czy kiełki. Na końcu dodaję odrobinę świeżo zmielonego pieprzu i gomasio.IMG_3413
Jeśli buraki ugotowałam dzień wcześniej, to podgrzewam je razem z orkiszem na patelni. Lubię łączyć w jednym daniu coś ciepłego i surowego w temperaturze pokojowej.
the-cake-518036

CZYM TO SKLEIĆ? 5 SPOSOBÓW NA UDANE CIASTO BEZGLUTENOWE

the-cake-518036

 

 

Ciasta bezglutenowe, czy to w formie wypieków, czy do naleśników, pierogów i innych smakowitości, mają tę cechę, że pozbawione glutenu są bardzo kruche i łamliwe. Są sprawdzone sposoby aby temu zaradzić i by były kruche i delikatne jak szczęście, ale nie przesypywały się przez palce jak piasek.

Jajka

Jeśli mamy obawę, że ciasto nie będzie wystarczająco zwarte, zawsze warto do ilości jajek podanych w przepisie dodać 1 lub 2 od siebie. Mogą być dodane w całości (np. do ciasta na pierogi) lub osobno żółtko, a oddzielnie ubite na sztywną pianę białko – to ostatnie nada ciastu dodatkowej lekkości i puszystości. A w przypadku ciast bezglutenowych to bardzo pożądana cecha.

Tapioka

Na szczęście tapioka w różnej postaci: mąki, kuleczek, pasków przypominających makaron, jest coraz łatwiej dostępna. Lekkostrawna i  hipoalergiczna, wytwarzana jest ze skrobi manioku. Ma wszechstronne zastosowanie w kuchni. Dzięki swoim właściwościom świetnie zagęszcza i scala ciasto. Jak ją stosować jeśli w przepisie nie ma o niej ani słowa? Wystarczy zamienić 1/4 porcji mąki z przepisu na tapiokę. Jest bez smaku i aromatu więc jej obecność będzie niewyczuwalna, jedynie poprawi konsystencję ciasta.

Siemię lniane

Bardzo zdrowe i bardzo skuteczne rodzime „lepiszcze”. Aby skleiło każde ciasto, wystarczy 5 łyżek siemienia zalanego wrzątkiem i odstawionego do wystygnięcia. Zależnie od upodobania, można do ciasta wlać wszystko lub wcześniej odcedzić ziarenka. Jeśli ziarenka w całości nie są mile widziane w cieście (zwłaszcza przez skrupulatne i wymagające dzieci), siemię można zemleć przed zalaniem wrzątkiem.

Mąka z ryżu kleistego

W Azji używana do różnego rodzaju deserów, w bezglutenowej kuchni ma zastosowanie uniwersalne. Świetna do zagęszczania i scalania każdego ciasta.  Przy jej użyciu trzeba pamiętać, że wymaga większej ilości jajek niż inne mąki (dwa razy tyle niż w tradycyjnym przepisie) oraz że na każdą jej szklankę przypada łyżeczka tłuszczu.

Mąka z bananów

Wyrabiana z suszonych zielonych bananów. Cenne źródło potasu o wysokiej zawartości skrobi. Zawsze używa się jej mniej niż innych mąk (zamiast przepisowej szklanki, wystarczy 3/4) bo pęcznieje. Idealna do słodkich wypieków oraz naleśników. Każdemu ciastu nadaje lekkości, a jednocześnie zwartości. Ma lekko bananowy posmak, który daje efekt dodatkowej słodkości ciasta.

zupa_z_dyni_z_amarantusem-744x496

ZUPA Z DYNI Z AMARANTUSEM

zupa_z_dyni_z_amarantusem-744x496

Składniki: (4-5 porcji)

  • 3/4 kg dyni Hokkaido (lub innej)
  • 2 marchewki
  • 1 cebula
  • 1/2 cm korzenia świeżego imbiru
  • 1 ząbek czosnku
  • 1/3 płaskiej łyżeczki nasion kolendry
  • 1/3 płaskiej łyżeczki nasion kozieradki (zmielonej)
  • 1/2 łyżeczki kurkumy
  • 4 łyżki nasion amarantusa
  • 5 łyżek oleju ryżowego
  • sól morska do smaku

Rozgrzej garnek i wlej olej, po chwili wrzuć pokrojoną w kostkę cebulę i czosnek, gdy będą szkliste, dodaj starty na drobnej tarce imbir, rozgniecioną w moździerzu kolendrę, kozieradkę, kurkumę, cały czas mieszaj; następnie dodaj dynię i marchewkę pokrojone w grubą kostkę. Po chwili wlej  ok. 1 l gorącej wody, dopraw solą. Gdy zupa zacznie się gotować dodaj amarantus. Gotuj na małym ogniu pod przykryciem aż warzywa będą miękkie. Zupę można zblendować lub rozgnieść tłuczkiem do ziemniaków.

Podawaj z natką pietruszki, podprażonymi pestkami dyni i słonecznika, odrobiną czarnuszki oraz razowym pieczywem z masłem ziołowym.

Uwaga: Dyni Hokkaido nie trzeba obierać ze skórki!

 

dsc00486-744x496

BROKUŁY Z CZOSNKIEM I KASZĄ JAGLANĄ

dsc00486-744x496

Prostota jedzenia jest dla mnie najbardziej inspirująca. Daje szansę wydobycia z poszczególnych produktów ich pełni smaku, niezabitej intensywnymi przyprawami czy mieszaniną rożnych smaków na raz. Dla mnie kwintesencją wyrafinowanego gotowania jest doprawianie, które ma podkreślić naturalne walory produktu, a nie stworzenie zupełnie nowego smaku. Uwielbiam subtelność w kuchni.

Składniki (na 5 porcji):

  • różyczki 1 brokuła
  • 2/3 szklanki kaszy jaglanej
  • 4 ząbki czosnku
  • natka pietruszki
  • gomasio
  • olej rzepakowy tłoczony na zimno

Wsypuję do suchego garnka kaszę i mieszając lekko ją prażę do momentu, kiedy zacznie jaśnieć i intensywnie orzechowo pachnieć. Prażenie powoduje, że łatwiej kaszę ugotować na sypko, a o to właśnie chodzi w tym przepisie. Prażenie również zmienia termikę kaszy na bardziej rozgrzewającą.

Następnie zalewam gorącą wodą i zlewam to co wypłynie na wierzch. Powtarzam tę czynność 2-3 razy, aż woda, którą wylewam z garnka będzie czysta. Zalewam ostatecznie kaszę świeżą wodą w proporcji 1/3 i gotuję pod przykryciem aż woda osiągnie poziom kaszy, NIE MIESZAJĄC! To ważne, inaczej kasza zacznie się sklejać i zrobi się z niej nieapetyczna breja. Zostawiam kaszę jeszcze pod przykryciem bez gotowania ok 10 min. Czekam aż ostygnie, najlepiej do temperatury prawie pokojowej.

Różyczki  brokuła wrzucam na kilka minut do wrzącej, lekko osolonej wodę, odcedzam. Na patelni lekko rozgrzewam 3 łyżki oleju i wrzucam pokrojony w plasterki lub wyciśnięty czosnek; po krótkiej chwili, żeby czosnek się nie przypalił, wrzucam  rozdrobnioną widelcem kaszę i odcedzone brokuły. Całość posypuję natką pietruszki i gomasio. Danie można polać odrobiną oleju z pestek dyni.

budyn_czekoladowy-744x496

BUDYŃ CZEKOLADOWY

budyn_czekoladowy-744x496

Składniki:

  • 2 szklanki mleka ryżowego
  • ok 1/4 szklanki ekologicznej kaszy kukurydzianej
  • naturalna esencja waniliowa
  • 1/2 tabliczki gorzkiej czekolady 70% (tu dałam o aromacie pomarańczowym, może być inna, z różnymi dodatkami)
  • domowej roboty konfitura malinowa lub inna (kwaskowa)
  • owoce granatu

To najprostszy deser jaki znam z serii ZDROWY DESER. Zagotowuję mleko, a gdy zaczyna się gotować dodaję połamaną czekoladę, esencję waniliową i wsypuję kaszkę – od razu mieszając trzepaczką. Gotuję jeszcze ok. 1 minuty mieszając, wyłączam gaz i zostawiam na kilka minut pod przykryciem. Kasza kukurydziana bardzo pęcznieje, jeśli będzie za gęsta można dolać do niej mleka; jeśli za rzadka trzeba po prostu jej dosypać i mieszając podgotować. Ten deser to absolutny hit!!!